26-27 września 2009r. w Starej Miłosnej odbyły się IX Kawaleryjskie Mistrzostwa Polski Militari, w których udział wzięły 22 osoby. Mimo uczestnictwa we Wrześniowym Szlaku została wydelegowana grupa 4 jeźdźców, aby reprezentować nasz szwadron na tych zawodach, byli to: Michał Karpierz na koniu Bajkał, Andrzej Kowalczyk na Kropce, Bartłomiej Przybyś na Elbie i Sławomir Przybyś na Fince.

Zawody odbywały się na terenie hipodromu Stowarzyszenie „Szwadron Jazdy RP”. W pierwszym dniu rozegrano cztery próby, jako pierwszą przegląd mundurowy, do którego wyjeżdżano pojedynczo zgodnie z kolejnością wylosowaną na odprawie dnia poprzedniego. Kolejność ta obowiązywała do końca zawodów. Bezpośrednio po przeglądzie mundurowym, w którym Andrzej na Kropce zajął najlepsze miejsce z naszej ekipy odbyło się ujeżdżenie, gdzie Bartek na Elbie wypadł bardzo dobrze. Obie te próby odbyły się przed południem, po przerwie na karmienie (koni i siebie) o 15:00 rozpoczęła plakat.jpgrozpoczęła się próba terenowa (cross) i strzelanie. Każdy zawodnik po przejechaniu crossu oddawał konia luzakowi a sam biegł do strzelnicy. Norma czasu była dość wyśrubowana i niewielu zmieściło się przed nią, a za każdą sekundę spóźnienia był jeden punkt karny. Andrzej, sam nie wie jak to zrobił, ale po przekroczeniu mety stoper sędziowski zatrzymał się na 3 minutach i 33 sekundach, czyli dokładnie w normie czasu ustalonej dla tej próby, jednocześnie sprawiając, że to on stał się zwycięzcą tej konkurencji. Ostatnim punktem tego dnia było ognisko kawaleryjskie.

się próba terenowa (cross) i strzelanie. Każdy zawodnik po przejechaniu crossu oddawał konia luzakowi a sam biegł do strzelnicy. Norma czasu była dość wyśrubowana i niewielu zmieściło się przed nią, a za każdą sekundę spóźnienia był jeden punkt karny. Andrzej, sam nie wie jak to zrobił, ale po przekroczeniu mety stoper sędziowski zatrzymał się na 3 minutach i 33 sekundach, czyli dokładnie w normie czasu ustalonej dla tej próby, jednocześnie sprawiając, że to on stał się zwycięzcą tej konkurencji. Ostatnim punktem tego dnia było ognisko kawaleryjskie.

 

A w niedziele rankiem, kiedy słońce wschodzi… wszyscy wstali, aby nakarmić konie i szykować się do najważniejszej próby całych zawodów i jedynej w tym dniu, ale składającej się z trzech części. Była to próba nazwana „Konkursem walki”, która polegała na przejechaniu parkuru zbudowanego z 6 przeszkód w tym jeden szereg, następnie przejechani toru do lancy i ostatnia część to przejechanie toru do szabli, przy czym czas był liczony od minięcia celowników przed pierwszą przeszkodą do przekroczenia celowników za ostatnim pozornikiem do szabli.

Ok. godziny 15. rozpoczęła się ceremonia wręczenia nagród, z naszej ekipy po nagrodę wyjechał tylko Andrzej, za zajęcie pierwszego miejsca w próbie terenowej, ale biorąc pod uwagę zmęczenie koni i jeźdźców przeszło 3 tygodniowym rajdem, był to bardzo dobry występ całej czwórki na Mistrzostwach.

 

M.K.

 

 

 

 

Zapraszamy do galerii Pawła Wrotka pod linkami:

dzień pierwszy

dzień drugi