Swieto.Odzyskania.Niepodleglosci.KrakowListopadowy Kraków przywitał nas niemal letnią scenerią. Na „Małych Błoniach” przy ulicy marsz. F. Focha zjechało się ponad 40 koni z krakowskich oddziałów imienia: J. Piłsudskiego, 21 Pułku Ułanów Nadwiślańskich, 8 Pułku Ułanów oraz Pułku 3 Strzelców Konnych.

W szyku trójkami pod komendą Włodzimierza „Wowy” Brodeckiego przejechaliśmy pod Wawel, spod którego miał się rozpocząć pochód.

 

Swieto.Odzyskania.Niepodleglosci.Krakow/No i zaczęło się. Ruszanie. I przystawanie. I znowu: do przodu i stop. Jakby z tyłu pogrzeb szedł a nie radosny pochód. Pokonujemy 20 metrów i „STÓJ! STAWAJ W LEWO!” Na wąskiej ulicy Grodzkiej przejście z kolumny trójkami w szyk rozwinięty jest dość trudne. Ale strzelcy dają radę. Procentuje teraz trud włożony w żmudne ćwiczenia z musztry konnej i powtarzanie dopóty, dopóki dowódca nie straci głosu. Trzeba przyznać, że wyróżniamy się już pod tym względem na tle reszty oddziałów kawalerii ochotniczej w Krakowie. Zresztą nie tylko pod tym. Jeżeli chodzi o umundurowanie i wyposażenie także nie jest źle. A nasi luzacy – cóż, tu już bijemy wszystkich na głowę. Wśród nich sama szarża: porucznik – szt. 1, podporucznik – szt. 1 i chorąży – 1 szt. (Obecności luzaków, którzy w razie czego mają okiełznać rozbrykane i nieposłuszne rumaki, wymaga zleceniodawca – UMK). Aż głupio, że drałują pieszo, ale – ich wybór. Trzeba mieć nadzieję, że nie jest to zalążek szwadronu marszowego. Konie czekają niecierpliwie, panowie oficerowie. Skokami naprzód posuwamy się przez Rynek Główny, Floriańską aż do Basztowej. Tu – dłuższy postój.

(PW)

Więcej w Jednodniówce grudzień 2012 r.