Szwadron Toporzysko

w barwach Pułku 3 Strzelców Konnych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6

Pierwszy września. Gorące jesienne słonce przygląda się jak co roku uroczystościom w sennej górskiej miejscowości – Wysokiej pod Jordanowem. Choć gra orkiestra, i jedyną ulicą miejscowości maszerują oddziały i poczty sztandarowe, sielska wioska roztacza wokół aurę spokoju i zamyślenia. Na pierwszy rzut oka – leniwie kołyszące się drzewa, śpiewające ptaki – idylliczny krajobraz polskiej prowincji. Nie tak było tu jednak 76 lat temu.

Wtedy…

 

Był pierwszy września. Od chwili ostrzelania mostu w Tczewie, nalotu na Wieluń i pierwszych salw oddanych w kierunku Westerplatte Polska była w stanie wojny. Minęło zaledwie parę godzin od rozpoczęcia II wojny światowej, a tu, w Wysokiej, rozpoczęło się jedno z największych  na południu Polski starć Września. Wskutek zagrożenia przez nieprzyjacielską jednostkę pancerną, naprzeciw której stał Korpus Ochrony Pogranicza, już w pierwszych godzinach wojny dowództwo Armii „Kraków” skierowało spod Krakowa na południe odwodową 10 Brygadę Kawalerii płk. dypl. Stanisława Maczka. Przybywszy na miejsce i zapoznawszy się z sytuacją płk. Maczek nakazał przyspieszenie marszu jednego szwadronu armat ppanc., który skierował na Wysoką. Po południu polska pozycja obronna, wzmocniona była już polowymi punktami oporu, zasiekami i polami minowymi. Niemalże chwilę później, o godzinie piątej po południu rozpoczęło się natarcie niemieckie przy użyciu czołgów wspomaganych piechotą. Atak ten wkrótce załamał się. Nieprzyjaciel wycofał się, pozostawiając kilka rozbitych pojazdów. Zapadał już jesienny zmrok i Niemcy nie ponowili szturmu. Przeraziła ich także wiadomość o pojawieniu się w okolicy polskich tankietek i oddziałów zmotoryzowanych.

Wieczorem stanowiska w II linii obrony zajęły dwa szwadrony zmotoryzowanego 24 pułku ułanów, wraz z pułkowym plutonem armat ppanc. 

Rano rozpoczęło się nowe natarcie wojsk niemieckich na polskie pozycje. Poprzedził je silny ostrzał artyleryjski, zapaliły się zabudowania wioski. Ale i ten atak załamał się w ogniu polskiej artylerii i armat przeciwpancernych. Godzinę później Niemcy zaatakowali ponownie. I tym razem zostali odparci tracąc 20 czołgów. Dopiero kolejny atak zmusił kompanię KOP do odwrotu. Kontrataki wojsk polskich nie zdołały odbić utraconych pozycji, lecz pomogły zagrożonym bezpośrednio jednostkom oderwać się od nieprzyjaciela. 

Choć wobec zmasowanych ataków wroga bitwa pod Wysoką została ostatecznie przegrana, obrona polska zapisała się złotymi zgłoskami. Chwałą okrył się dowódca drużyny ckm kpr. Wincenty Dziechciarz, celowniczy działonu kpr. Samujło i st. uł. Franciszek Dziuba. Ciała większości poległych w Wysokiej złożono na cmentarzu wojennym, do dzisiaj centralnym miejscu patriotycznych uroczystości. 

Dziś, po latach, właśnie te ceremonie przypominają o tragedii, ale i chwale tamtych dni. Wśród furkotu sztandarów i pompatycznych przemówień nachodzi mnie jednakże refleksja – ilu z wygłaszających mowy stanęłoby z bronią w ręku w obliczu zagrożenia Polski? Ilu żyjących w pokojowych czasach „patriotów” odnalazłoby się w wojennej rzeczywistości?

Wiem, że odpowie mi tylko cisza. 

Stańmy zatem w ciszy i w zadumie nad męstwem polskiego żołnierza, który zawsze z honorem bronił Ojczyzny.

 

ppor. rez. Bartłomiej Czech-Kosiński

 

Projekty

Zostań kawalerzystą XXI w.

W 2016 roku w ramach Rządowego Programu Ministerstwa Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej ”Fundusz Inicjatyw Obywatelskich” realizowaliśmy projekt Read More

Młodzi aktywni obywatele Jordanowa razem

W ramach projektu „Młodzi aktywni obywatele Jordanowa razem”  realizowanego wraz z partnerem Fundacją Miejsc i Ludzi Aktywnych „MILA” w ramach Read More

Młodzieżowe Rady - demokracja w praktyce

Celem projektu jest wsparcie działań 12 młodzieżowych rad z województwa małopolskiego i świętokrzyskiego. Młodzi obywatele współpracują z ... Read More
  • 1
  • 2

Wspierają nas